Nie jest łatwo młodej dziewczynie, a także i nastolatkom chłopcom, zwrócić na siebie uwagi w sytuacji, gdy wszystkim dookoła są bardzo dobrze znani. Stąd ekscesy w ich wykonaniu, zdarzające się co jakiś czas: w szkołach, dyskotekach czy pojazdach komunikacji publicznej. Niewielu ludzi, a i dopiero w wieku słusznym, potrafi docenić anonimowość oraz tzw. święty spokój. Nastolatków wchodzących w życie, zintegrowanych z mediami społecznościowymi i znanych z ciągłej obecności w sieci internetowej, bardzo rzadko takie określenie dotyczy.

Oni chcą błyszczeć, a nie być niewidzialnymi.

Stosują przy tym różne, mniej albo bardziej trafione sposoby, żeby swoje cele osiągnąć. Najgorsze z nich bywają wulgarne i niesmaczne, nierzadko piętnujące osobnika, który takowych używa. Poprzez głupiutkie, infantylne, zupełnie nieśmieszne, aż po trafione w punkt, w czas i miejsce, gdzie nastolatek odczuwa glorię- chociażby jedynie przez kilka chwil. Wbrew opinii niektórych dorosłych, taki pęd ku chęci zabłyśnięcia w swoim świecie, wcale nie musi być naganny. Ubranie odstające od szkolnych norm, użytkowane we właściwej chwili, nie określa noszącego taki strój, z miejsca przyklejając mu łatkę chuligana.

Dobrze jest pokazać, że nie jesteśmy szarzy, że potrafimy się przeistaczać, tym bardziej, gdy okazuje się, że jest to przeistoczenie się z brzydkiego kaczątka w przepięknego łabędzia. Trzeba jedynie znać umiar i robić to tam, gdzie nie będzie to kolidowało z naszym obecnym statusem społecznym i dotyczy to także wyglądu naszego ciała.
Tatuaże, kolczyki w uszach i ustach, ćwieki na językach i wręcz rządki koralików w brwiach.

Niektórzy rodzice na to pozwalają, inni nie, a dziś takie ozdoby nie są już domeną wyłącznie dziewcząt i niestety potrafią wzbudzać mieszane uczucia. Dlatego dobrze jest stosować pewne zasady. Tatuaż na twarzy, a na ramieniu, to dwie różne sprawy, Tak samo, jeśli zastosujemy farbowanie włosów farbami plakatowymi, zamiast zrobić to permanentnie.
Jaskrawe kolory fryzury nikogo w dyskotece nie zaszokują, ale mogą zwrócić oczekiwaną uwagę. Takie same albo podobne abstrakcje na lekcji matematyki, zwrócą uwagę na pewno. Obawiam się jednak, że nie będzie to zainteresowanie, którego nastolatek każdej płci pragnie i oczekuje. Szkoła może być z pozoru tolerancyjna, ale nie wolno zapominać o tym, po co do niej chodzimy i że starsze pokolenie, reprezentowane w tym wypadku przez nauczycieli, może się poczuć naszym wyglądem zbulwersowane. Odebrać takie, nie jako chęć pokazania się, lecz jako lekceważenie ich pracy.

[Głosów:1    Średnia:5/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here